środa, 21 stycznia 2026
Kolor na palecie z gliny
środa, 14 stycznia 2026
Winnica
Chciałam zrobić niespodziankę, to musiała być tematyka Prowansji, a najbardziej tematyka winnic, które chętnie zwiedza i opisuje na swojej stronie mój syn Maciek. Układa swoje podróże tak by zwiedzać nieoczywiste zakątki Europy, takie gdzie nie ma natłoku turystów, są to podróże dalekie, ale też bardzo bliskie, umieszcza przepiękne zdjęcia , podaje w szczegółach informacje potrzebne do zaplanowania wypadu np. z dziećmi.
Polecam zaglądnąć tam, zwłaszcza tym, którzy lubią wycieczki po Europie, a nie lubią tłoku, albo ci którzy mają małe dzieci i chcą im coś ciekawego pokazać , kliknij TU
Ja też mam swoją winnicę składającą się z dwóch krzewów z których w tym roku zebrałam kilogramy czerwonych winogron, przerabiając na nalewkę , sok i winogrona we własnej zalewie.
Buffetta Mantovana - włoskie ciasto z winogronami
odkryte w tym roku, gościło na moim stole, oto przepis;
400g winogron
350g mąki pszennej
100g cukru
100g rozpuszczonego masła
16g proszku do pieczenia
4 jajka
100ml mleka
szczypta soli, cukier puder
Połowę winogron obtaczać w mące. Miksujemy jajka z cukrem, dodajemy mleko, rozpuszczone masło, stopniowo mąkę z proszkiem. Do ciasta dodajemy winogrona obtaczane mąką, mieszamy. Ciasto dajemy do formy 20-22cm na wierzch dajemy pozostały winogrona. Pieczemy około 40-50 min w 180 stopni.
Pozdrawiam cieplutko
Jasmin
środa, 31 grudnia 2025
Słomiana gwiazda
O, tak. Byłam przed świętami na jeszcze jednych warsztatach, tym razem poszłam na nie z ciekawości, chciałam zobaczyć jak łączy się elementy ze słomy. Moja przeszłość silnie zakorzeniona w folklorze odzywa się od czasu do czasu, podziwiam i nie zapominam.
Na warsztatach nauczyłam się jak uzyskać słomki ze zboża, nadające się do dalszej obróbki i oczywiście jak je połączyć aby złożyć gwiazdę. Otrzymałam kolorową bibułę na wynos i bibułkowe pompony robiłam już w domu.
Właściwie chciałam zrobić gwiazdę jednokolorową , ale zanim się do pomponów zabrałam poszperałam troszkę w interneciku o dekoracjach ze słomy w dawnych czasach.
Już teraz wiem , że ta różnorodność kolorystyczna, ta feeria barw w dekoracjach chałup, kwiatów, pająków itd. to nic innego jak zapewnienie sobie szczęścia, im więcej kolorów tym go jest więcej.Tak więc moja gwiazda jest kolorowa, ma tyle braw ile miałam kolorów bibuły i wisi sobie w oknie , mam cichą nadzieję , że ściągnie do naszego domu troszkę szczęścia, odrobinkę, nie jestem pazerna, ale bardzo go potrzebujemy.
Poza tym elementy dekoracji takie jak ta gwiazda jakimś sposobem dociera do mojego serca potęgując moje wspomnienia z obchodzenia Świąt Bożegonarodzenia w chałupie u mojej babci Pauliny na wsi . Nie pamiętam dokładnie choinki, ale spanie na słomie pamiętam bardzo dobrze. Ze względu na brak miejsca Dziadek przynosił snopki słomy i kładł na podłogę i cała dziatwa spała na takim posłaniu , ale to była radocha, och..............cudne wspomnienia.
Tradycja ozdób ze słomy narodziła się ze znacznie starszej tradycji znanej jako „Wspomnienie Ptaków” . Rolnicy błogosławili swoje zwierzęta porządną porcją paszy, ale zatrzymywali ostatni snop, aby wykonać ozdoby, często używane na zewnątrz. Mieli nadzieję, że ptaki i inne zwierzęta zjedzą słomkę i zostaną pobłogosławione.
"O gwiazdeczko, coś błyszczała,
Gdym ja ujrzał świat,
Czemuż to tak gwiazdko mała,
Twój promyczek zbladł?
Czemuż mi już tak nie płoniesz?
Jak w dziecinnych dniach,
Gdym na matki igrał łonie,
W malowanych snach."
kolęda
sobota, 27 grudnia 2025
Zabawa gliną
Chyba trochę zbzikowałam, bo stałam się zachłanna na nowe bodźce w dziedzinie robótek wszelakich. Obojętnie jaka to technika, chcę się jej uczyć, próbować swoich sił ,zawsze chciałam to robić, ale jakoś tak mi życie przeszło na spełnianiu oczekiwań innych, a swoje stawiałam na końcu kolejki. I tak mnie dopadła jesień życia, sama nie wiem czemu tak szybko, więc teraz chcę robić to co sprawia mi przyjemność i zapisałam się na następne warsztaty, tym razem ceramiczne.
W zabawie gliną trzeba się ubrudzić i uruchomić wielką wyobraźnię i jeszcze większą cierpliwość. Jestem w tej dyscyplinie jeszcze bardzo niewprawna, ale z zacięciem małego dziecka lepiącego ludziki z plasteliny, z językiem na brodzie ugniatam glinę;
Najpierw trzeba ulepić, potem wygładzić, potem wysuszyć , potem wypala się w piecu, potem nakłada się szkliwo, potem czeka się na drugi wypał, a potem modli się żeby wyszło i nie popękało..................ufff ...............i nigdy nie przewidzisz efektu końcowego, to zawsze jest niespodzianka.
Mały "ala koszyczek" to moje pierwsze dzieło, bardzo się cieszyłam z tego maleństwa. Potem była bardzo ozdobna choinka , niestety popękała. Druga o bardzo prostej formie , z dziurkami na światełka wyszła i mam ją teraz do dekoracji jak widać na zdjęciu. Choinka jest pokryta szkliwem Angoba ziołowa zieleń ,matowy czubek jest pokryty szkliwem, którego nazwy nie pamiętam. Niestety szkliwa to dla mnie fatamorgana , nie ogarniam, polegam na podpowiedzi naszej mistrzyni, której tłumaczę co chciałabym uzyskać.
Już myślę o tym co tu by ulepić na następnych zajęciach.
Od kuchni
Na pierwszym zdjęciu koszyczek pokryty szkliwem przed wypaleniem, a na drugim efekt końcowy. Jak widzicie, szkliwa mają zupełnie inne kolory przy malowaniu w porównaniu z efektem po wypaleniu i jak to się w tym odnaleźć ?
Pozdrawiam cieplutko
Jasmin
środa, 24 grudnia 2025
Bombki kropkami malowane
Życzę wszystkim moim gościom, koleżankom i znajomym z blogowego świata, wytchnienia, spokoju, nadziei, szczęścia i ciepła rodzinnego jakie niesie ze sobą czas Bożego Narodzenia .
niedziela, 30 listopada 2025
Koronki malowane kropką
Rok temu zapisałam się w moim gminnym ośrodku na zajęcia "Igłą malowane", początkowo myślałam , że to dotyczy haftu, potem okazało się , że to malowanie konturówką , można też malować igłą jak ktoś woli.
Polubiłam te zajęcia, często dekorujemy przedmioty wzorem wiszeńskim czego stara się nas nauczyć nasz mentor Ryszard Glegoła , ale ja jak zwykle chodzę swoimi drogami, już tak mam. Uwielbiam malować koronki, więc przy każdej okazji dobrowolnego dekorowania przedmiotu, myśli i ręka sama przechyla się w tę stronę, mało tego, zaraz zastanawiam się gdzie zastosować te moje malunki. Ostatnimi czasy dostałam do dekoracji pudełeczko , bombkę i małą deseczkę. Bawiłam się więc malowaniem wymyślonych przeze mnie koronek, kropkując namiętnie.
Pudełko malowałam bez umiaru, zachłannie, jakbym nie mogła przestać.
Bombkowanie rozpoczęłam dekorowaniem czarnej szklanej bombki, mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kilka bombek namalować.
Pozdrawiam cieplutko
Jasmin
sobota, 22 listopada 2025
Perfumy -Zapach Jaśminu
Zawsze się zastanawiam od jakiego słowa zacząć, też tak macie? Od "więc" nie wypada rozpocząć, to będzie tak.
Ukończyłam haft, w którym jak zwykle zmieniłam tytuł, mój haft nosi nazwę "Zapach Jaśminu" tak jak tytuł mojego bloga.Zamawiając go miałam na uwadze umieścić go w banerku bloga, ale na razie jest tam "dama" czyli ja.
Dawno nie wyszywałam akcesoriów damowych więc miałam przyjemność w haftowaniu perfum. Kiedyś fascynowały mnie hafty wachlarzy, bucików, torebek, może kiedyś zrobię takie podsumowanie i jeszcze raz je tu umieszczę. Nazwę perfum sama nadałam, więc są teraz moje własne , osobiste.
Pozdrawiam cieplutko
Jasmin
wtorek, 11 listopada 2025
Malowane płytki i wernisaż
W październiku odbył się w OKSiR w Wiszni Małej wernisaż prac uczestników projektu"Wisznieński Design" - sztuka użytkowa z tradycji pod kierownictwem Ryszarda Glegoły, prace moje i moich koleżanek.Już wcześniej pokazywałam wam zdjęcia z zajęć TU, ale efekt pokazuję dzisiaj. Skupiłyśmy się na malowaniu płytek kobaltem, płytki były wypalone w Bolesławcu i nie mogłyśmy się doczekać efektu końcowego. Każdy na pewno podziwia piękne naczynia z Bolesławca, ale jak je się wytwarza tego się tak naprawdę nie wie, dlatego dla mnie warsztaty były ekscytujące właśnie z tego powodu. Spróbowałam malowania kobaltem co nie jest łatwe i cieszę się, że mi się udało. Wyobraźcie sobie jak będą wyglądały odnowione łazienki Ośrodka z naszymi płytkami w roli głównej, płytkami na których namalowane ręcznie zostały elementy zaczerpnięte z rodzimych wzorów ludowych.
We wcześniejszej edycji programu projektowałyśmy strój ludowy , którego koncepcję powstania wymyślił nasz mentor, o tym pisałam TU. Według projektu został wyszyty i uszyty prototyp stroju Wiszeńskiego, eksponuje go manekin Krystyna. Jak będzie uszyty strój w pełnej krasie nie omieszkam się w nim pokazać.
Zapraszam na relacje z wernisażu.
![]() |
| Ja i moja wnuczka |
Z naszych zajęć nagrywany był film , który mogłyśmy oglądać na wernisażu.
Wyeksponowane nasze prace.
![]() |
| To moje wypociny, kompozycja z sześciu płytek. |
![]() |
| Krystyna i pracownicy OKSiR-u |
Ryszard Glegoła - nasz mentor i artysta, oraz zaproszony gość Magdalena Topolanek właścicielka "Bardzkie Pierniki Fabryka" w pięknym stroju zaprojektowanym przez Magdalenę.To ciepła i niesamowita osoba,pełna pasji, warto spojrzeć TU
Wernisaż uświetnił zespół NASTROJE , to drugi raz kiedy się nimi zachwycałam. Julia ubiera się w piękne stroje, a jej wianki na głowę przyprawiają mnie o palpitację serca , takie są cudowne.Znajdziecie ich TU
Od kuchni, płytki malowane kobaltem i te same płytki po wypaleniu.
Tę płytkę zabrałam do domu, zaprojektowałam ją w niezapominajki.
Dziękuję za odwiedziny, ciepłe słowa , pozdrawiam cieplutko Jasmin
![]() |































































